Autor: Karol Maliszewski
26,00 zł
Na stanie
Karol Maliszewski mówi prawdę. Zwykłą – nie objawioną. Nie udaje kogoś, kim nie jest. Nie kadzi sobie, światu ani ludziom. I pisze zdawałoby się prosto, a jednak po mistrzowsku. Już w pierwszym wierszu podaje datę swoich urodzin i ta perspektywa naznacza całą książkę. Jest w tym tomie zgoda i akceptacja, ale też zdumienie tym, co z czasem przychodzi. I chyba trochę smutku. Jednak nie ma rezygnacji, nie ma zgorzknienia, złości, odwetu, zawiści. Wybrzmiewa wystarczająca dojrzałość, aby takie uczucia nie zatruwały życia. Zwyczajnego życia – „siejemy / orzemy jak możemy / pokazujemy dzieciom jak było / rozpalamy wielkie ognisko / topimy marzannę” – podczas którego czasami odzywa się tęsknota za absolutem i poszukiwanie transcendencji. Wśród tego zwykłego życia ważnymi… źródłami (czego?) są… kobiety. Matka, siostra, babka, żona, panie z poczty, dziewczyny, baby, panie z wierszy i poetki – Miłobędzka, Świrszczyńska, Szymborska, Podgórnik, Lipska, Mueller, Fiedorczuk, Pawlikowska-Jasnorzewska. Kobiety są w środku, są w całym tomie, który jest przesiąknięty ich energią, cichą obecnością, który jest kobiecy, nawet feministyczny, choć jednocześnie tak bardzo wyczuwalnie męski.
Publikacja wydana w serii Ut Pictura Bibliotheca (tom 44).