Autor: Piotr Gajda
26,00 zł
Na stanie
W tomiku „Biuro straceń” Piotr Gajda buduje poetycką przestrzeń, w której osobiste doświadczenie spotyka się z mechanizmami opresji, kruchością relacji międzyludzkich i codzienną brutalnością rzeczywistości. Tytułowe „biuro” jest metaforą systemu, który beznamiętnie zarządza ludzkim losem. Podmiot tych wierszy nieustannie balansuje między biernością a buntem, ironicznie komentując świat, w którym każda decyzja niesie potencjał klęski, a każda forma sprzeciwu skazana jest na unieważnienie.
Ironiczny język Gajdy łączy codzienność z egzystencjalną refleksją. Jego poezja stawia pytania o sens działania w świecie zautomatyzowanej opresji, o miejsce jednostki, o wartość sprzeciwu i cenę konformizmu. Jednakże nie daje ukojenia – niepokoi, pobudza do myślenia, zmusza do ponownego przyjrzenia się rzeczywistości, w której żyjemy.
W mojej poezji staram się przede wszystkim „interweniować”, czyli zwracać uwagę na rzeczy, nad którymi wszyscy zbyt rzadko się zastanawiamy: Dokąd zmierzamy? Kim jesteśmy? Co po sobie zostawimy? To oczywiście nie jest poezja haseł czy bon motów, to są przede wszystkim wiersze zainspirowane dniem codziennym, sprawami powszednimi, lecz ujętymi w nieco szerszej perspektywie. Zatem, jak napisałem w jednym ze swoich starszych wierszy, zamiast garniturowi (świata) staram się uważnie przyglądać jego podszewce.
Piotr Gajda
Publikacja wydana w serii Ut Pictura Bibliotheca (tom 38).
Piotr Gajda i jego super zbiór wierszy „Biuro straceń”. To doskonała książka poetycka. Deep Blue. Już kiedyś pisałem o tym unikalnym autorze. To wybitny zawodnik. Horyzontalność, przestrzeń. Od natury, drzewa, mchu do Corteza/Montezumy (gdzie akurat moja słabość, gdyż Konkwistą zajmowałem się dekadami). U Piotra, jakby cykle ziemskie, próba refleksji nad super i ponad białkami, nad cywilizacją, upadkiem i próbą wyjścia z opresji, bardzo polecam!!!
Grzegorz Wróblewski
Co każdy z nas zostawia po sobie – czy dowód na nasze istnienie może być trwały? Jeśli nawet fizyczne rzeczy po nas zostaną, najcenniejsze są wspomnienia, a jednak rzecz tak niematerialną i opartą na doświadczeniu drugiej osoby ciężko jest przekazać dalej, co skutkuje śmiercią wspomnień i śmiercią pamięci o nas, doprowadzając do ostatecznej śmierci naszej osoby dawno po fizycznej śmierci ciała. (…)
Czy bunt jednostki jest ważny, gdy system jest tak ogromny? Co zostawia po sobie jednostka walcząca swoją postawą aktywnie, skoro „biuro” pełne jest ludzi, którzy chcą w tym biurze przebywać? Autor podkreśla cenę konformizmu, który zabiera indywidualność i stanowi przeszkodę dla buntu – konformizm umacnia system, ale pomaga też systemowi zabrać z człowieka człowieczeństwo.
Fragment recenzji z portalu sztukater.pl (bookm0l)