Autorzy: Alojzy Lysko, Krystian Węgrzynek
60,00 zł
Na stanie
– Są takie chwile – mówi Alojzy Lysko – kiedy pojawia się jakaś wewnętrzna siła, wewnętrzna energia, że człowiek podejmuje to wyzwanie, jakby to była kwestia życia i śmierci. A potem rano czytam to swoje nocne dzieło i godom: „Lysko, to jest niemożliwe, żeś ty to napisoł”.
– To ja teraz jeszcze raz zapytam: Panie Lysko, jakżeście to wszystko napisali? – dopytuje Krystian Węgrzynek.
– Jo był wiedziōny.
– Wiedziony?
– Bo widzi pan, ja się sam sobie dziwię, że jestem zdolny do pisania takich tekstów, jak ten teraz. Kto mnie nosi, jaka siła?Fragment książki
Alojzy Lysko, urodzony w 1942 roku w Bojszowach, to postać nierozerwalnie związana ze śląską ziemią. Jego życie, rozpoczęte w cieniu II wojny światowej, naznaczone realiami PRL-u i rozkwitające w okresie regionalnego odrodzenia po 1989 roku, stanowi kwintesencję śląskiego losu. Od debiutanckiego opowiadania „Ślązak” sprzed pół wieku, przez działalność samorządową i poselską, aż po literackie i sceniczne dzieła, Lysko nieustannie oddaje hołd „Śląskiemu Słowu”. Jego twórczość, w tym ceniony cykl „Duchy wojny” czy sztuka „Mianujom mie Hanka”, zdobyła uznanie zarówno wśród miłośników śląskiej historii, jak i szerszej publiczności. Można się z nim nie zgadzać, ale trzeba go – gdy mówi się o śląskiej tożsamości – znać.
„Śląskiem wiedziony. Opowieść biograficzna” to wyjątkowy wywiad-rzeka, w którym Krystian Węgrzynek prowadzi fascynującą rozmowę z Alojzym Lyską – śląskim pisarzem, publicystą, regionalistą i strażnikiem śląskiej tożsamości. Ta fascynująca opowieść biograficzna, podzielona jest na cztery części – od dzieciństwa i edukacji Alojzego Lyski, po jego bogatą aktywność górniczą, pedagogiczną i literacką. Angażuje czytelnika przede wszystkim dzięki formie rozmowy, która bliższa jest gawędzie niż prozaicznemu wywiadowi. Lysko snuje opowieść pełną anegdot, wspomnień i refleksji, które splatają indywidualne losy z historią regionu. Książka ukazuje proces dojrzewania człowieka i twórcy, który wbrew przeciwnościom odnajduje swój głos, łącząc osobiste doświadczenia z poczuciem śląskiej odrębności. To nie tylko biografia „Celta z Bojszów”, tu śląska tożsamość staje się bohaterem równorzędnym wobec autora. Jego wspomnienia, tak żywe, jakby wydarzyły się wczoraj. A to dlatego, że są owocem skrupulatnego dokumentowania życia. Rozmowie towarzyszą liczne emocje: śmiech, zaduma, a także momenty ciszy i zastanowienia, a nawet fragmenty śpiewanych piosenek, co sprawia, że lektura przypomina przyjacielskie spotkanie. Węgrzynek prowadzi dialog z wyczuciem i erudycją, unika schematów, sięgając do etymologicznych korzeni rozmowy – wspólnego rozważania.
Alojzy Lysko, odpytywany przez Krystiana Węgrzynka, rozwija opowieść bogatą w szczegóły, ale nie przegadaną, pełną anegdot, ale nie plotkarską, tworząc przekaz o swoich jednostkowych losach, a zarazem przypowieść o górnośląskim everymanie. To prawdziwy Bildungsroman, szkic procesu dojrzewania, w którym na typowy dla Polski „ludowej” schemat awansu społecznego chłopaka ze wsi nakłada się historia dochodzenia do własnego głosu twórczego, do prawdy o swoim pokoleniu „okaleczonych” przez wojnę i do poczucia plemiennej odrębności, do tożsamości górnośląskiej. Lysko, ten Celt z Bojszów, „wiedziony duchową siłą”, daje też popis znakomitego nature writing w ślōnskij mowie, genialnie opisując bojszowską naturę jako tyleż fenomen przyrodniczy, co „magiczno przestrzyń”. Obaj rozmówcy toczą rozmowę, która umyka przed sztampą wywiadu rzeki, a sięga etymologicznych korzeni pojęcia dialogu, dialogisomai, czyli medytowania, deliberowania, rozważania.dr Sebastian Rosenbaum
Choć to niepojęte, w tych rozmowach Śląsk przybrał postać jednego człowieka od dzieciństwa nawiedzanego przez nieprzedstawione lub niezrozumiałe ludzkie losy, mowę przodków, znikające pejzaże, budowle, uprawne pola, a zwłaszcza przez najtrudniejszego do opisania ducha, który przenika i łączy w jedno przyrodę, ludzi, rzeczy. A wszystko to natarczywie domaga się istnienia w opowieści. Alojzy Lysko z Bojszów – nawiedzony przez Śląsk i przymuszony przez jego duchy – niezmordowanie mówi w ich imieniu; na wszystkie sposoby: w robocie, w pisaniu, w nauczaniu, w polityce. Jest wcieleniem (swojej) najpiękniejszej, jaką znam, definicji mieszkańca tej ziemi: „Ślązak, jak idzie przez życie, zostawia za sobą zagospodarowany świat”.
prof. dr hab. Ryszard Koziołek
Takie podejście pozwala Lysce pokazywać dzieje nie za pomocą abstrakcyjnych pojęć stworzonych w oparciu o krytyczną analizę wielu źródeł historycznych, ale poprzez wykreowane subiektywne obrazy. Przenosimy się w czasie nie po to, żeby poznawać przeszłość. Przenosimy się po to, by zobaczyć obrazy przeszłości i w ten sposób lepiej „rozumieć historię”. To swego rodzaju „malarstwo historyczne” Alojzego Lyski jest stylistycznie różnorodne. (…)
[Alojzy Lysko] nawet nie ma zamiaru kierować się zasadami naukowej historiografii, ponieważ uważa, że byłyby one dla jego rozumienia historii zbędnym balastem. Nie stara się samodzielnie weryfikować tego, co jest prawdą historyczną, zostawia to czytelnikowi. Maluje obrazy przeszłości, świadomie wzbudzając w nas emocje, których nie jest w stanie wywołać u czytelnika opis stworzony przez historyka. Paradoksalnie na tym polega także siła narracji historycznej Alojzego Lyski.
prof. Ryszard Kaczmarek
Polecam tę książkę każdemu zainteresowanemu historią Górnego Śląska. Nie jest to jedynie – jak sugeruje okładka – „opowieść biograficzna”, lecz także stanowi świadectwo historii regionu i czasów, w których przyszło żyć Alojzemu Lysce. Dla mnie, jako czytelnika o odmiennym spojrzeniu na Górny Śląsk, książka ta stanowi okazję do poznania innego sposobu myślenia. Pomaga również lepiej zrozumieć ludzi, którzy postrzegają i odczuwają rzeczywistość w odmienny sposób.
Michał Spurgiasz, „Śląsk. Miesięcznik społeczno-kulturalny”
Lysko w swoich opowieściach prezentuje się jako szczery i zaangażowany Ślązak. Jego ojciec został wcielony do Wermachtu, gdy ten miał zaledwie pięć tygodni. Śmierć ojca stała się dla Lyski inspiracją literacką. W udzielanych odpowiedziach przez niego czuć tęsknotę za tatą, widać próbę wyobrażenia sobie go. Wychowywany był w towarzystwie samych kobiet. Jako dziecko często ciężko pracował na polu i pomagał matce w transporcie towarów na sprzedaż, a jednocześnie bardzo dobrze się uczył. Mówiąc o dzieciństwie, pisarz przedstawia się jako zdolne, ale też wrażliwe dziecko, chętne do poznawania świata i zachwycone naturą. Śląsk to nie tylko kopalnie, huty i węgielny pył. To także wieś, lasy i pola – to agrarny pejzaż. Z pewnością jego dzieciństwo miało wpływ na postrzeganie rzeczywistości, na poszukiwanie i odkrywanie na nowo Śląska. (…)
[Alojzy Lysko] tworzy po śląsku i tym samym udowadnia, że język śląski może stać się narzędziem do wyrażania myśli, stawiania tez, rozliczania się ze swoją przeszłością oraz z traumą górnośląską. Nadal będzie to dojrzałe pisarstwo, a nie tekst pisany „dziwnym, chłopskim językiem” – bo niestety wielu nadal tak myśli. Jak powiedział Lysko podczas premiery książki: „Żeby innych rozpalić, trzeba samemu płonąć”. Działalność przedstawiona w wywiadzie mówi sama za siebie. Rzadko można spotkać taką miłość do własnej „małej ojczyzny”, do języka śląskiego, do swoich korzeni, a także być aktywnym w tak wielu dziedzinach.
Natalia Zientek, artpapier.com
Autorzy: Zbigniew Kadłubek, Sara Nowicka, Krystian Węgrzynek
Autor: Rafał Gawin
Autor: John Milton
Autor: Józef Mandziuk
Plac Rady Europy 1
40-021 Katowice
centrala: +48 32 20 83 887
e-mail: wydawnictwo@bs.katowice.pl
© 2025