Autor: Grzegorz Tomicki
26,00 zł
Na stanie
Podmiot liryczny tomu „Piekło jest wszędzie” jest sam. Sam ze swoimi Zmarłymi, sam z kimś, z kim próbuje żyć, sam na bezdrożach gór, pól i łąk, na „Wybuchach”, sam w czasie wojny, wobec szatana i w obliczu własnych pragnień. Przemieszcza się rowerem po… piekle, a w kieszeniach nosi granaty, które wybuchają mu w rękach, choć nie tylko w ten sposób uczył się zabijać… Ból osobności stara się ukrywać w słowach niby żartobliwych, niekiedy pełnych ironii i dystansu, aczkolwiek niezwykle celnych. Z dala od ludzi, na odległych górskich szlakach, nienachalnymi towarzyszami podróży okazują się przypadkowo spotykani Jezusowie z licznych lichych krzyży i kapliczek.
Książka składa się z kilku cykli wierszy. Na przestrzeni każdego cyklu autor uporczywie w kolejnych tekstach powtarza te same frazy, jakby chciał momenty, zdarzenia i myśli zobaczyć z wielu perspektyw, odmalować je dla czytelnika w migocie stawania się i przeżywania. A na koniec i tak: „Na rany Białego Jezusa, gdziekolwiek / się nie obrócę, zawsze i wszędzie / jestem w tym samym Piekle lub / Niebie (wszystko jest we mnie), Piekło / lub niebo zawsze jest między nami / albo było lub będzie” (z wiersza „Niebo i Piekło”).
Tomicki zilustrował tom kilkunastoma fotografiami własnego autorstwa.
Publikacja wydana w serii Ut Pictura Bibliotheca (tom 19).
O co tyle hałasu? O rzeczułkę, którą ledwo widać na mapie? O jakieś ugory i nieużytki porosłe szarymi krzakami? O miejsce zaznaczone na mapie jako Wybuchy, a które miejscowa ludność nazywa teraz Ruskim Lasem? Wszystko to niewymierne i niepewne, a nawet niepoważne. Mimo to tchnie od tych wierszy powagą, czuje się, że stawiane są ważne egzystencjalne pytania, na które szuka się — nie zważając na trudności w myśleniu i mówieniu — odpowiedzi. Lekturze nowych wierszy Grzegorza Tomickiego towarzyszy poczucie obcowania z czymś wyjątkowym i ekscentrycznym. (…)
Najczęściej przywoływanym w tej książce miejscem jest Piekło nad Sieniową w Górach Lisich. Dużo tego typu nazw występuje w Polsce; owe rozmaite upiekielkan to zazwyczaj miejsca ciemne, tajemnicze, trudno dostępne i osnute złą twą. W samych Sudetach jest ich sporo, najbardziej zaś znane Piekło, w towarzystwie Czyśćca i Nieba — wiernie przetłumaczone z języka niemieckiego — znajduje się w Górach Stołowych. Do Piekła nad Sieniową bohater pielgrzymuje zauroczony ciszą i bezludziem, możliwością samotnej kontemplacji nad bystrym strumieniem. Domyślamy się, że te częste powroty mogą mieć charakter terapeutyczny. Z nieustannym rozpamiętywaniem człowiek lepiej sobie radzi w ruchu, jakby powierzając nieznośny ciężar przestrzeni przyrodzie, zmieniającym się widokom.
Karol Maliszewski, „Twórczość”